Nikki Glaser rozdaje ciosy na Złotych Globach. Hollywood w szoku, a publiczność szaleje

Nikki Glaser

Źródło: CHRIS TORRES / PAP

Kiedy Nikki Glaser pojawiła się na scenie Złotych Globów, nikt nie miał wątpliwości — to nie będzie zwykła gala. Od pierwszej minuty komiczka pokazała, że w jej repertuarze nie ma taryfy ulgowej. Ostre żarty, polityczne aluzje i autoironia wprost uderzały w Hollywood, a sala wybuchała śmiechem niemal co chwilę.

„Zaczynamy licytację Warner Bros. od pięciu dolarów. Czy słyszę pięć?” — rzuciła wprost z mikrofonu, a publiczność natychmiast oszalała. To był moment, gdy wszyscy zrozumieli, że Nikki nie przyszła tutaj, by grzecznie rozdawać uśmiechy.

Żarty, które nie pozostawiają wątpliwości

Nie brakowało aluzji do najbardziej kontrowersyjnych tematów Hollywood i mediów. Glaser nie bała się wspomnieć o aktach Epsteina i pracy dziennikarzy. „Tylu tu dziś A-listerów — a mówiąc A-listerów, mam na myśli ludzi z listy A, która została solidnie zaczerniona” — ironizowała, a po chwili dodawała: „Złoty Glob za najlepszy montaż trafia do Departamentu Sprawiedliwości. Gratulacje. A nagroda za najwięcej montażu? CBS News. Nowe miejsce, gdzie można zobaczyć gó*****e wiadomości”.

Dowcipy o CBS News wywołały dodatkowy szum — stacja niedawno znalazła się w centrum krytyki po wycofaniu materiału „60 Minutes” o deportacjach Wenezuelczyków. Publiczność nie tylko się śmiała, ale czuła, że to coś więcej niż sceniczny żart.

Źródło: YouTube / @Entertainment Tonight

Gwiazdy w ogniu jej słów

Glaser nie oszczędzała również gwiazd Hollywood. George Clooney dostał żart o… kawie: „Zawsze chciałam cię o to zapytać… moje Nespressa wychodzą jakieś wodniste. Myślisz, że to filtr? Mógłbyś to ogarnąć?” — a aktor z uśmiechem wszedł w grę.

Leo DiCaprio? „Niesamowita kariera. Ikoniczne role, współpraca z najlepszymi reżyserami, trzy Złote Globy i Oscar… a wszystko przed tym, zanim twoja dziewczyna skończyła 30 lat” — rzuciła, a po chwili dodała z autoironią: „Leo, przepraszam za ten żart. To tanie. Naprawdę nie chciałam go robić”. Publiczność wybuchnęła śmiechem, a paparazzi szukali kolejnych reakcji gwiazd.

Dwayne Johnson i Kevin Hart również nie wyszli bez szwanku. „The Rock ma szczęście, że serial 'The Paper’ nie jest nominowany — więc może wygrać” — mówiła Glaser, a następnie, celując w duet: „Jesteście jak Steve Martin i Martin Short… tylko dla ludzi z IQ poniżej 50”.

Źródło: X / @HemKumar15334

Humor z autoironią i trafne obserwacje

Nikki nie stroniła też od komentarzy bardziej osobistych. Sean Penn został porównany do „seksownej skórzanej torebki”, Timothée Chalamet do swojej roli, a Jacob Elordi i Paul Mescal — „są dla mojej mamy tą samą osobą”. Jej komentarze balansowały na granicy złośliwości, ale nigdy jej nie przekraczały.

To właśnie ta mieszanka odwagi, inteligencji i autoironii sprawia, że Nikki Glaser stała się w Hollywood postacią wyjątkową. Po listopadowym występie w „Saturday Night Live” i pracy nad nową romantyczną komedią produkowaną przez Judda Apatowa, gwiazda stand-upu udowadnia, że wciąż potrafi zadziwiać.

A Ty co o tym myślisz?

Czy Nikki Glaser przesadza, czy po prostu mówi to, o czym wszyscy myślą? Jedno jest pewne — jej powrót na scenę Złotych Globów to pokaz mistrzostwa w balansowaniu między bezczelnością a wdziękiem. Hollywood jeszcze długo będzie o tym mówić, a my? My śmialiśmy się, ale może też trochę się zastanawialiśmy, co kryje się za tymi żartami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *