Nawrocki chce nowej konstytucji. To dobry moment? „Jak remont mieszkania w trakcie pożaru”

Karol Nawrocki

Źródło:  Rafał Guz / PAP

Karol Nawrocki podczas swojego ostatniego wystąpienia rzucił polityczną bombę: nowa konstytucja do 2030 roku i Rada do spraw Naprawy Ustroju Państwa, która… wciąż nie istnieje. To ambitny plan, ale czy na pewno trafiony moment?

– Rzeczywiście potrzeba naprawy ustroju – przyznaje prof. Sławomir Patyra z UMCS w Lublinie. – Ale mówienie, że zaczynamy pisać nową konstytucję w środku kryzysu, to trochę jakby w trakcie pożaru zabrać się za remont mieszkania. Najpierw trzeba ugasić pożar, doprowadzić standardy do minimum demokratycznych wymogów. A z tym ciągle jest problem.

Źródło: X / @oko_press

Gra polityczna zamiast debaty

Ekspert nie kryje sceptycyzmu: – Moment konstytucyjny jest absolutnie kluczowy. To nie jest kwestia większości głosów. Konstytucję uchwala się w konsensusie społecznym. A tego konsensusu w Polsce dziś nie ma.

Patyra zwraca uwagę na brutalną rzeczywistość sceny politycznej: ustrój traktowany jest jak szachownica, gdzie każdy próbuje „ogrywać” przeciwnika. – Poziom instrumentalizacji konstytucji osiągnął niebotyczny poziom – podkreśla. – Każda decyzja, każdy zapis, każda zmiana jest wykorzystywana jako narzędzie gry politycznej, a nie prawdziwej debaty o państwie.

Eksperci przyznają jednak, że potencjał do zmian istnieje. – To może być szansa na odświeżenie ustroju – mówi Marta Kowalska, politolożka z Warszawy. – Jeśli uda się to zrobić w sposób przemyślany, z udziałem ekspertów i społeczeństwa, nie wykluczam, że powstanie coś naprawdę sensownego. Pytanie tylko: czy w obecnej atmosferze politycznej to możliwe?

Tymczasem wielu obywateli patrzy z niepokojem. – Kiedy słyszę o nowej konstytucji, mam wrażenie, że politycy wymyślają nowe zasady gry, podczas gdy zwykli ludzie zmagają się z codziennymi problemami – mówi Anna, 34 lata, nauczycielka z Krakowa. – To jakby mówić „zbudujemy nowy dom”, nie naprawiając przeciekającego dachu nad głową.

Źródło: via Canva

Czy jesteśmy gotowi?

Eksperci jasno mówią: nie teraz. – Najpierw trzeba ugasić pożar – powtarza Patyra. – Dopiero potem można myśleć o remoncie. Ale wtedy ten remont musi mieć charakter konsensualny, a nie partyjny.

I tu pojawia się pytanie do nas wszystkich: czy potrafimy poczekać, uspokoić spór i usiąść do stołu, czy wolimy ryzykować chaos w imię politycznych ambicji? Bo konstytucja to nie gra, to fundament państwa. A fundamentów nie buduje się w pośpiechu, kiedy wszystko płonie.

A Ty co o tym myślisz?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *