Źródło: East News
Jeszcze niedawno mówiono o nowej jakości w polityce. Dziś mówi się o chaosie, przeciekach i personalnych wojnach. A Szymon Hołownia przestał już gryźć się w język.
Choć Polska 2050 miała być alternatywą dla zmęczonych partyjnymi konfliktami wyborców, dziś sama stała się areną ostrej walki. Co więcej, napięcie narastało tygodniami, aż w końcu musiało znaleźć ujście. I właśnie wtedy Szymon Hołownia postanowił zabrać głos. Nie półsłówkami. Nie między wierszami. Tylko wprost.
W rozmowie z Polsat News były marszałek Sejmu nie tylko potwierdził, że przyszłość ugrupowania pozostaje otwarta, ale jednocześnie ostro zaatakował tych, którzy — jego zdaniem — działają na jego szkodę. W szczególności jednego polityka.
— Działa na szkodę naszego ugrupowania — powiedział o Ryszardzie Petru.
I choć nazwisko padło spokojnym tonem, to jego wydźwięk był jak polityczny granat.
List, który dolał oliwy do ognia
Tymczasem kilka dni wcześniej do mediów trafił list Hołowni do członków partii. List osobisty, emocjonalny i — jak się szybko okazało — bardzo niewygodny. „Nie poznaję Polski 2050” — napisał były lider ugrupowania. I właśnie te słowa odbiły się w partyjnych kuluarach szerokim echem.
Z jednej strony wielu działaczy poczuło ulgę, ponieważ ktoś wreszcie nazwał problem po imieniu. Z drugiej jednak pojawił się strach, bo takie publiczne pranie brudów rzadko kończy się bez strat.
— To brzmi jak głos człowieka rozczarowanego, ale też bezradnego — zauważa politolog dr Anna Kaczmarek. — A jednocześnie to sygnał, że konflikt wszedł w fazę otwartą.
Przecieki, screeny i brak zaufania
Jednak list był dopiero początkiem. Hołownia wprost odniósł się także do ujawnionych prywatnych rozmów prowadzonych przez polityków ugrupowania w komunikatorach internetowych. Jego zdaniem przekroczono granicę, której przekraczać nie wolno.
— Czytam wzajemne donosy, obrzucanie się screenami, nielegalne zwoływanie zebrań — mówił, dodając, że wszystko to sprawia wrażenie totalnego braku kontroli.
Co istotne, nie chodziło tylko o sam fakt konfliktu. Chodziło o styl. O atmosferę. O to, że zaufanie — fundament każdej partii — praktycznie przestało istnieć.
— Te przecieki są po prostu obrzydliwe — podkreślił Hołownia.
W dodatku w mediach społecznościowych zawrzało. Jedni pisali: „Brawo za szczerość”. Inni pytali: „Dlaczego tak późno?”.
Źródło: X / @Polityka_wSieci
Petru na cenzurowanym. „Powinien odejść”
Największe emocje wywołała jednak bezpośrednia krytyka Ryszarda Petru. Hołownia nie tylko zarzucił mu działanie na szkodę partii, lecz także jasno zasugerował, że jego miejsce nie jest już w jej strukturach.
— Nie wiem, dlaczego przewodniczący Paweł Śliz nie podjął tej decyzji wcześniej — mówił, co jednocześnie uderzało również w obecne kierownictwo ugrupowania.
Choć Petru na razie milczy, to polityczne zaplecze aż huczy od spekulacji. Bo jeśli liderzy zaczynają publicznie wskazywać winnych, to zwykle oznacza jedno: gra toczy się o przetrwanie.
— To moment, w którym partia musi zdecydować, kim chce być — komentuje jeden z doświadczonych parlamentarzystów opozycji. — Bo inaczej wyborcy zdecydują za nią.

Źródło: polska2050.pl
Programy bez konsultacji i partyjna samowolka
Co więcej, Hołownia skrytykował także wystąpienie Rafała Komarewicza, który zaprezentował własne propozycje gospodarcze bez konsultacji z władzami ugrupowania. Zdaniem byłego marszałka to kolejny dowód na brak spójności.
— To jest chaos — stwierdził krótko.
Jednocześnie podkreślił, że nie jest to jego odpowiedzialność, ponieważ ustąpił z funkcji. Innymi słowy: problem nie zniknął wraz z jego odejściem. Wręcz przeciwnie — dopiero się uwidocznił.
Pytanie, które zostaje
Choć Hołownia nie wyklucza żadnego scenariusza, to jedno jest pewne: Polska 2050 znalazła się na zakręcie. I to ostrym. Teraz pytanie brzmi nie „czy”, ale „jak” z niego wyjdzie.
Czy dojdzie do oczyszczenia i nowego otwarcia? A może to początek powolnego rozpadu projektu, w który jeszcze niedawno wierzyły setki tysięcy wyborców?
— To chwila prawdy — mówi jeden z dawnych sympatyków ugrupowania. — Albo się dogadają, albo wszystko się posypie.
A Ty? Po czyjej stronie stoisz w tym politycznym sporze?

Cześć! Nazywam się Robert Żyła i jestem dziennikarzem w RelNews. Na co dzień zajmuję się tworzeniem treści, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający nas świat — od aktualnych wydarzeń społecznych po inspirujące historie ludzi z pasją .
W pracy stawiam na rzetelność, klarowność i nowoczesne podejście do informacji. Lubię łączyć klasyczny styl dziennikarski z nowymi formami przekazu — czy to w reportażu, wywiadzie czy analizie.
Najbardziej cenię sobie moment, gdy dobrze zadane pytanie prowadzi do szczerej, poruszającej odpowiedzi. Poza redakcją interesuję się fotografią, mediami cyfrowymi i podróżami — bo wierzę, że każdy nowy kadr i każda rozmowa uczą mnie czegoś o świecie i o sobie..
