Internet zapłonął po wpisie polityka PiS. „To jest chore” – Gortat i Najman reagują bez hamulców

Protesty

Źródło: Wikipedia

W sieci zawrzało. I to momentalnie. Choć internet widział już wiele, tym razem emocje sięgnęły zenitu. Wszystko przez krótki wpis Dominika Tarczyńskiego, europosła Prawa i Sprawiedliwości, który skomentował tragiczną śmierć kobiety w USA dwoma słowami: „Good job”. Choć wpis był lakoniczny, jego wydźwięk okazał się piorunujący. Dlatego reakcja była natychmiastowa — i bardzo ostra.

Minneapolis w ogniu emocji. Protesty, strach i polityka w tle

Przypomnijmy jednak, od czego wszystko się zaczęło. W Minneapolis podczas interwencji funkcjonariuszy ICE zginęła 37-letnia kobieta. Została postrzelona, gdy siedziała w samochodzie. Choć służby twierdzą, że doszło do zagrożenia życia agentów, śmierć kobiety wywołała falę gniewu.

Dlatego mieszkańcy miasta wyszli na ulice. Były protesty, były okrzyki i były łzy. Jedni mówili o brutalności służb, natomiast inni podkreślali, że funkcjonariusz działał w obronie własnej. Tymczasem Donald Trump szybko zabrał głos, oceniając, że agent „najpewniej bronił życia”.

Z kolei gubernator Minnesoty Tim Walz poparł prawo do demonstracji, jednak jednocześnie zaznaczył, że w razie eskalacji gotowy jest sięgnąć po Gwardię Narodową. Emocje rosły, ponieważ sprawa dotykała zarówno bezpieczeństwa, jak i praw obywatelskich.

Wpis, który dolał oliwy do ognia

I właśnie wtedy pojawił się Dominik Tarczyński. Europoseł PiS, znany z jednoznacznego poparcia dla Donalda Trumpa, opublikował na platformie „X” nagranie ze zdarzenia. Dodał do niego jedynie: „Good job”.

Choć były to tylko dwa słowa, ich wydźwięk był jednoznaczny. Dlatego internet eksplodował. Komentarze pojawiały się lawinowo, ponieważ wielu użytkowników uznało wpis za pochwałę śmierci kobiety.

„Można bronić służb, ale trzeba mieć elementarną empatię” – pisał jeden z internautów. Inny dodawał: „To nie jest polityka, to jest zwykłe okrucieństwo”. Choć część osób broniła Tarczyńskiego, krytyka zdecydowanie dominowała.

Źródło: X / @D_Tarczynski

Najman nie wytrzymał. „To trzeba być po prostu zaburzonym”

Jednak prawdziwa burza wybuchła, gdy do sprawy odniósł się Marcin Najman. Były bokser nie gryzł się w język, dlatego jego słowa szybko obiegły media.

„Nawet gdyby przyjąć, że kobieta w aucie chciała zrobić krzywdę funkcjonariuszowi – choć moim zdaniem nie chciała – to w kontekście takiej tragedii, gdzie ginie młoda kobieta i osieraca dziecko, pisanie ‘Good job’ to trzeba być po prostu zaburzonym” – napisał.

Ten komentarz odbił się szerokim echem, ponieważ wielu internautów uznało go za głos rozsądku. Choć Najman bywa postacią kontrowersyjną, tym razem sporo osób stanęło po jego stronie.

Źródło: X / @MarcinNajman

Gortat też zabrał głos. Krótko, ale dosadnie

Swoje trzy grosze dorzucił również Marcin Gortat. Były koszykarz NBA, choć znany z oszczędnych wypowiedzi, tym razem jasno zaznaczył swoje stanowisko.

„Są granice. Zawsze są granice” – napisał.

I choć był to krótki komentarz, jego przekaz był czytelny. Dlatego pod wpisem szybko pojawiły się setki reakcji. Jedni dziękowali mu za odwagę, natomiast inni zarzucali, że sportowcy nie powinni angażować się w polityczne spory.

Konserwatywna narracja: obrona funkcjonariusza

Tymczasem po drugiej stronie barykady trwała kontrakcja. W sieci zaczęły krążyć nagrania pokazujące, jak jeden z agentów ICE zostaje potrącony przez samochód. Właśnie to wideo Dominik Tarczyński udostępnił później, argumentując, że jego wpis był reakcją na atak na służby.

Do sprawy odniósł się także wiceprezydent USA JD Vance. Podczas konferencji prasowej ostro skrytykował lewicowe media, ponieważ — jego zdaniem — fałszują obraz zdarzeń.

„To był atak na federalne organy ścigania i na porządek prawny. Funkcjonariusz się bronił” – podkreślił.

Vance przypomniał również, że agent ICE pół roku wcześniej niemal stracił życie, dlatego jego reakcja miała być instynktowna.

Gdzie kończy się polityka, a zaczyna empatia?

Choć narracje są skrajnie różne, jedno pytanie wraca jak bumerang: czy polityk może pozwolić sobie na taki komentarz? Nawet jeśli broni służb, czy forma nie ma znaczenia?

„Internet nie wybacza skrótów myślowych, zwłaszcza gdy w grę wchodzi śmierć człowieka” – mówi jeden z ekspertów od komunikacji publicznej. – „Dlatego każde słowo waży dziś podwójnie”.

Dyskusja trwa. Emocje nie opadają. A linia podziału jest wyraźniejsza niż kiedykolwiek.

A Ty? Czy wpis Tarczyńskiego to tylko polityczna deklaracja, czy już przekroczenie granicy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *