Źródło: Leszek Szymański / PAP
Środa ma być dniem, który może zatrząść polityczną Warszawą. Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego, nie będzie kolejną rutynową naradą przy kawie i ciasteczkach. W centrum uwagi znalazł się Włodzimierz Czarzasty – marszałek Sejmu, lider Lewicy, a od kilku dni także bohater prawicowych nagłówków o „wschodnich kontaktach towarzysko-biznesowych”.
Brzmi technicznie? Nic bardziej mylnego. To pachnie polityczną bombą.
Koalicja rządząca mówi wprost: to „cyrk”. Lewica staje murem za swoim liderem. A PiS? Zaciera ręce.
Na korytarzach sejmowych słychać było wszystko – od nerwowych żartów po wściekłe komentarze. Jeden z młodych posłów koalicji, proszący o anonimowość, rzucił nam półgłosem:
– „O bezpieczeństwie państwa będziemy rozmawiać? Czy o tym, jak podbić sondaże?”
Źródło: X / @wlodekczarzasty
„Fantastyczna strategia, gratuluję” – ale komu?
W „Poranku TOK FM” emocje sięgały zenitu. Jacek Nizinkiewicz z „Rzeczpospolitej” nie owijał w bawełnę: sprawa Czarzastego to nie przypadek, tylko element większej układanki.
Według jego informacji – pochodzących wprost od polityków PiS – temat został wrzucony na RBN, bo… media za słabo go podchwyciły.
Tak. Dobrze czytasz.
– „To czysta polityka” – mówił Nizinkiewicz. – „Gazeta Polska opisała sprawę, ale nie zrobiło to wystarczającego huku. Teraz mają pojawić się kolejne materiały o ludziach Lewicy. I o samym Czarzastym.”
Prowadząca dopytywała wprost: czy Tomasz Sakiewicz szykuje nowe publikacje?
Odpowiedź była krótka: – „Tak słyszałem od polityków PiS.”
Ale tu robi się ciekawiej.
Bo według Nizinkiewicza prawdziwym celem nie jest wcale Czarzasty. Jest nim… Donald Tusk.
Mechanizm? Prosty jak cep. Najpierw uderzyć w marszałka. Potem zmusić premiera, by stanął w jego obronie. A na końcu powiedzieć: „Patrzcie, kogo broniliście.”
Na to Grzegorz Sroczyński z Kanału Zero odpowiedział ironicznie:
– „Jeśli to jest taka genialna strategia, to naprawdę gratuluję. Moim zdaniem to się PiS-owi odbije czkawką.”
Na sali zapadła cisza. Krótka, ale wymowna.
O co właściwie chodzi z tymi „wschodnimi kontaktami”?
Dla wielu widzów i czytelników cała sprawa brzmi jak mętna zupa z politycznych oskarżeń. Przypomnijmy więc konkrety.
Pod koniec stycznia Telewizja Republika podała, że Czarzasty w 2023 roku – zasiadając w sejmowej komisji ds. służb specjalnych – nie złożył ankiety bezpieczeństwa w ABW. Bez niej nie przeszedł pełnej weryfikacji służb.
Później do gry weszła „Gazeta Polska” z głośnym tekstem „Niebezpieczne związki małżeństwa Czarzastych”. W artykule pojawiły się tezy o biznesowych powiązaniach marszałka i jego żony ze Swietłaną Czestnych.
Czy to skandal?
Czy polityczna nagonka?
A może jedno i drugie naraz?
Nizinkiewicz przypominał, że sprawa nie jest nowa – pisał o niej wcześniej m.in. Tomasz Piątek, a sam Czarzasty nigdy jej nie ukrywał. Ale jedna rzecz budzi wątpliwości nawet u krytyków PiS.
– „Może nie musiał wypełniać tej ankiety. Ale powinien. Dla higieny politycznej” – podkreślał publicysta.
I tu pojawia się kluczowy szczegół.
Czarzasty ma dziś pełny dostęp do informacji o najwyższej klauzuli tajności. Dlaczego? Bo jako marszałek Sejmu dostaje go… z urzędu. Nie dlatego, że przeszedł tzw. „wirówkę” służb.
Tydzień temu rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych zapewniał:
– „Służby nie mają żadnych zastrzeżeń co do marszałka Czarzastego.”
Czy to uspokaja sytuację?
Patrząc na temperaturę sporu – raczej nie.
Sejm jak arena bokserska
Atmosfera w polityce jest dziś tak gęsta, że można ją kroić nożem. Posłowie mijają się na korytarzach bez uśmiechu. Dziennikarze biegają z kamerami jak na premierze hitowego filmu. A komentatorzy? Jedni widzą w sprawie realne zagrożenie bezpieczeństwa, inni – czystą zagrywkę wyborczą.
Przed gmachem Sejmu spotkaliśmy przypadkowych przechodniów.
Pani Ewa, emerytka z Pragi-Północ, mówiła nam emocjonalnie:
– „Ja już nie wiem, komu wierzyć. Jedni krzyczą o zdradzie, drudzy o nagonce. A my, zwykli ludzie, mamy w tym wszystkim żyć spokojnie?”
Z kolei młody student politologii stwierdził z przekąsem:
– „To nie jest bezpieczeństwo narodowe. To jest bezpieczeństwo sondażowe.”
Mocne? Może. Ale trafne?

Źródło: ShutterStock
Co dalej?
Środowe posiedzenie RBN pokaże, czy sprawa Czarzastego to realny problem, czy tylko kolejna odsłona politycznej wojny totalnej. Jedno jest pewne: temat szybko nie zniknie.
Prawica już ostrzy pióra. Lewica zapowiada twardą obronę. A Donald Tusk? Będzie musiał balansować między lojalnością wobec koalicjanta a chłodną kalkulacją polityczną.
Na Wiejskiej mówi się, że to dopiero początek.
A jeśli tak – czekają nas miesiące pełne przecieków, konferencji, oskarżeń i emocji.
I może najważniejsze pytanie:
czy w tym wszystkim chodzi jeszcze o państwo, czy już tylko o władzę?
A Ty co o tym myślisz – realne zagrożenie, czy polityczna gra bez zasad?

Cześć! Nazywam się Robert Żyła i jestem dziennikarzem w RelNews. Na co dzień zajmuję się tworzeniem treści, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający nas świat — od aktualnych wydarzeń społecznych po inspirujące historie ludzi z pasją .
W pracy stawiam na rzetelność, klarowność i nowoczesne podejście do informacji. Lubię łączyć klasyczny styl dziennikarski z nowymi formami przekazu — czy to w reportażu, wywiadzie czy analizie.
Najbardziej cenię sobie moment, gdy dobrze zadane pytanie prowadzi do szczerej, poruszającej odpowiedzi. Poza redakcją interesuję się fotografią, mediami cyfrowymi i podróżami — bo wierzę, że każdy nowy kadr i każda rozmowa uczą mnie czegoś o świecie i o sobie..
