Źródło: Chris O’Meara / AP
Waszyngton miał być dyplomatycznym triumfem. Selfie z kongresmenami, uściski dłoni, kurtuazyjne uśmiechy. Patryk Jaki pokazywał w mediach społecznościowych, że „Polska jest bezpieczna, stabilna i prozachodnia”. Brzmiało gładko. Brzmiało profesjonalnie.
Tyle że wystarczył jeden wpis, by cały ten idealny obrazek pękł jak bańka mydlana.
Marek Wałkuski z Polskiego Radia spojrzał na zdjęcia Jakiego i zapytał wprost: po co europosłowi PiS spotkanie z Anną Pauliną Luną?
I wtedy zaczęło się piekło.
Na Twitterze (dziś: X) zrobiło się duszno. Komentujący przewijali ekran szybciej niż amerykańskie autostrady. Jedni klaskali, drudzy grzmieli. Nikt nie pozostał obojętny.
„To był moment, gdy internet dosłownie eksplodował” — mówi nam internauta o nicku Polityka_na_ostro. — „Przewijałem i nie wierzyłem własnym oczom. Takiej jazdy dawno nie widziałem”.
Kim właściwie jest Luna?
No właśnie. To nie jest zwykła kongresmenka z Florydy.
Anna Paulina Luna od miesięcy budzi kontrowersje w USA. Krytycy mówią wprost: to jedna z najbardziej prorosyjskich postaci na Kapitolu.
Zapraszała do Waszyngtonu rosyjskich deputowanych? Zapraszała.
Rozmawiała z wysłannikami Kremla? Rozmawiała.
Uśmiechała się do czekoladek z cytatami Putina? Jak najbardziej.
A na deser — projekt ustawy o wyjściu USA z NATO.
Czy to naprawdę ktoś, z kim polski eurodeputowany powinien pozować do zdjęć?
Pytanie samo ciśnie się na usta.
Dziennikarz mówi wprost. Jaki reaguje ostro
Wałkuski nie owijał w bawełnę. W swoim wpisie przypomniał wszystkie te fakty i zasugerował, że Jaki powinien się tłumaczyć.
Jego ton był chłodny. Precyzyjny. Dziennikarski.
Reakcja Jakiego? Wręcz przeciwnie.
Gorąca. Nerwowa. Personalna.
Europoseł nazwał Wałkuskiego jednym z „najgłupszych” przedstawicieli „nielegalnej telewizji”. Brzmiało to jak uderzenie pięścią w stół. Albo raczej — w klawiaturę.
„To absurd!” — grzmiał Jaki. — „Gdybyśmy mieli nie rozmawiać z nikim, kto kiedykolwiek miał kontakt z Rosją, to musielibyśmy zerwać relacje z połową świata!”
I przy okazji uderzył w rząd Donalda Tuska, zarzucając ekipie władzy rozmowy z Putinem i Ławrowem.
Cios za ciosem. Retoryka jak z ringu bokserskiego.

Źródło: polskieradio.pl
Publiczność podzielona jak nigdy
Pod postami rosły komentarze jak grzyby po deszczu.
„Jaki ma rację, dyplomacja polega na rozmowie!” — pisał jeden z jego zwolenników.
„Nie, to kompromitacja Polski” — odpowiadał ktoś inny.
Politolog dr Marta Kosińska mówi nam:
— „To klasyczny przykład starcia dwóch narracji. Jaki gra twardo na swojej bazie wyborczej, Wałkuski pilnuje standardów. Tyle że w tej wojnie na argumenty ginie spokój i zaufanie”.
Sikorski dorzuca oliwy do ognia
Gdy wydawało się, że temperatura już nie może wzrosnąć — na scenę wszedł Radosław Sikorski.
Szef MSZ porównał spotkanie Jakiego z Luną do dawnych relacji Antoniego Macierewicza z Daną Rohrabacherem — politykiem, którego w USA nazywano „człowiekiem Putina”.
— „Tradycja zobowiązuje. To komentuje się samo” — stwierdził Sikorski z ledwie skrywaną ironią.
I znów — internet zapłonął.

Źródło: flickr.com
Co tu się właściwie wydarzyło?
To nie była zwykła wymiana zdań. To było zderzenie światów.
Z jednej strony — dziennikarz, który pyta i rozlicza.
Z drugiej — polityk, który czuje się atakowany i odpowiada ogniem.
Gdzieś pomiędzy — Polska, jej wizerunek i pytanie o to, jak powinna wyglądać nasza dyplomacja.
Czy zdjęcia z kontrowersyjnymi politykami pomagają Polsce?
Czy milczenie byłoby lepsze?
A może to właśnie otwarte rozmowy są kluczem?
I co dalej?
Patryk Jaki nie zamierza przepraszać.
Marek Wałkuski nie zamierza odpuszczać.
A sprawa będzie wracać — przy każdej kolejnej wizycie, każdym kolejnym zdjęciu, każdym kolejnym wpisie.
Jedno jest pewne: tej burzy szybko nie zapomnimy.
Bo czasem jeden tweet wystarczy, by rozpalić cały kraj.
A Ty?
Czy Jaki miał prawo tak ostro zaatakować dziennikarza?
Czy Wałkuski słusznie punktował spotkanie z Luną?
I czy polscy politycy powinni uważać bardziej na to, z kim pokazują się w świecie?
Głos należy do Ciebie.

Cześć! Nazywam się Robert Żyła i jestem dziennikarzem w RelNews. Na co dzień zajmuję się tworzeniem treści, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający nas świat — od aktualnych wydarzeń społecznych po inspirujące historie ludzi z pasją .
W pracy stawiam na rzetelność, klarowność i nowoczesne podejście do informacji. Lubię łączyć klasyczny styl dziennikarski z nowymi formami przekazu — czy to w reportażu, wywiadzie czy analizie.
Najbardziej cenię sobie moment, gdy dobrze zadane pytanie prowadzi do szczerej, poruszającej odpowiedzi. Poza redakcją interesuję się fotografią, mediami cyfrowymi i podróżami — bo wierzę, że każdy nowy kadr i każda rozmowa uczą mnie czegoś o świecie i o sobie..
