źródło Onet.pl
Warszawa aż huczy. Nikt się tego nie spodziewał, a jednak — Donald Tusk wezwał Włodzimierza Czarzastego na pilne spotkanie. Według informacji Polsat News rozmowa ma dotyczyć zaplanowanego na przyszły tydzień posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które zwołał prezydent Karol Nawrocki. W agendzie znalazł się punkt, który rozpalił polityczne emocje do czerwoności: tzw. „wschodnie kontakty” marszałka Sejmu i lidera Nowej Lewicy.
I tu zaczyna się prawdziwa polityczna burza.
RBN, czyli zapalnik
We wtorek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ogłosił, że posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego odbędzie się w środę 11 lutego o godz. 14. Oficjalnie — trzy punkty. Pożyczka rządu na realizację programu SAFE. Zaproszenie Polski do Rady Pokoju. I wreszcie temat, który przyćmił wszystkie pozostałe: działania organów państwa w sprawie wyjaśnienia „wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych” Włodzimierza Czarzastego.
Brzmi sucho? Tylko na papierze. W praktyce to polityczna bomba.
— To nie jest przypadkowy punkt. To uderzenie w marszałka Sejmu i całą Lewicę — słyszymy nieoficjalnie od jednego z polityków koalicji rządzącej. — Prezydent doskonale wie, co robi i kiedy to robi.

Źródło: Przemysław Keler/KPRP
Tusk reaguje natychmiast
Według Polsat News właśnie ten ostatni punkt sprawił, że Donald Tusk postanowił działać szybko. Bez konferencji, bez tweetów, bez przecieków do zaprzyjaźnionych mediów. Telefon. Zaproszenie. Pilne spotkanie z Czarzastym.
Co dokładnie padnie za zamkniętymi drzwiami? Tego nie wiemy. Ale politycy z otoczenia premiera mówią wprost: chodzi o gaszenie pożaru, zanim rozleje się na całą koalicję.
— Tusk nie lubi, gdy Pałac Prezydencki narzuca narrację — mówi nam politolog dr Marek Kwiatkowski. — A jeszcze mniej lubi, gdy robi się to kosztem jego partnerów koalicyjnych.
Media prawicowe naciskają
Cała sprawa nie wzięła się znikąd. Kancelaria prezydenta wprost wskazuje na publikacje „Gazety Polskiej” i materiały TV Republika. Według tych doniesień Czarzasty miał przez dwa lata zasiadać w sejmowej komisji ds. służb specjalnych bez przejścia pełnego sprawdzenia przez ABW.
Dalej jest jeszcze ostrzej. Pojawiają się sugestie dotyczące relacji biznesowych i towarzyskich z Rosjanką handlującą dziełami sztuki, powiązaną z domem aukcyjnym związanym z jednym z największych rosyjskich banków kontrolowanych przez Kreml. W tle — udziały w spółce hotelowej, nazwisko żony marszałka, pieniądze, wpływy, niedopowiedzenia.
Internet oszalał. Komentarze lecą jeden za drugim. „Skandal”, „polowanie na czarownice”, „w końcu prawda wychodzi na jaw” — emocje buzują.

Źródło: Plejada.pl
Lewica: dość insynuacji
Nowa Lewica odpowiada ostro. I bez cienia wahania.
— Ten reportaż opiera się wyłącznie na niedopowiedzeniach i insynuacjach — mówi w rozmowie z Wirtualną Polską rzecznik formacji Łukasz Michnik. — Marszałek Czarzasty posiada wszelkie niezbędne poświadczenia bezpieczeństwa i dostęp do informacji niejawnych o najwyższych klauzulach.
Dodaje też coś, co w tym sporze ma kluczowe znaczenie: marszałek Sejmu, jako druga osoba w państwie, podlega stałej osłonie kontrwywiadowczej. Krótko mówiąc — jeśli byłby problem, służby już dawno by go znalazły.
— To polityczna nagonka — słyszymy od jednego z posłów Lewicy. — Chodzi o osłabienie Czarzastego przed ważnymi decyzjami w koalicji.
Gra nerwów dopiero się zaczyna
Jedno jest pewne: środowe posiedzenie RBN zapowiada się na jedno z najbardziej nerwowych w ostatnich latach. Emocje są ogromne, stawka wysoka, a linia konfliktu wyraźna jak nigdy.
Czy prezydent Nawrocki rzeczywiście dąży do „wyjaśnienia wątpliwości”, czy raczej do politycznego starcia z koalicją? Czy Donald Tusk stanie twardo za swoim partnerem, czy będzie próbował wyciszyć temat? I wreszcie — czy Włodzimierz Czarzasty wyjdzie z tej historii wzmocniony, czy zraniony?
Jedna z osób stojących pod Sejmem skomentowała krótko, ale celnie:
— Jak wchodzi bezpieczeństwo państwa, to już nie ma żartów. Ale polityka zawsze znajdzie sposób, żeby dolać oliwy do ognia.
A Ty? Widzisz tu realny problem bezpieczeństwa czy kolejną odsłonę brutalnej wojny politycznej?
Daj znać w komentarzach.

Cześć! Nazywam się Robert Żyła i jestem dziennikarzem w RelNews. Na co dzień zajmuję się tworzeniem treści, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający nas świat — od aktualnych wydarzeń społecznych po inspirujące historie ludzi z pasją .
W pracy stawiam na rzetelność, klarowność i nowoczesne podejście do informacji. Lubię łączyć klasyczny styl dziennikarski z nowymi formami przekazu — czy to w reportażu, wywiadzie czy analizie.
Najbardziej cenię sobie moment, gdy dobrze zadane pytanie prowadzi do szczerej, poruszającej odpowiedzi. Poza redakcją interesuję się fotografią, mediami cyfrowymi i podróżami — bo wierzę, że każdy nowy kadr i każda rozmowa uczą mnie czegoś o świecie i o sobie..
