Źródło: uroparl.europa.eu
To miało być rutynowe posiedzenie. Kilka punktów, kilka głosowań, standardowa parlamentarna nuda. A skończyło się skargą do przewodniczącej PE, oskarżeniami o brak kultury i pytaniem, które dziś krąży po korytarzach w Brukseli: czy naprawdę doszło do czegoś, co nie powinno wydarzyć się nigdy?
Zaczęło się niewinnie. A potem… coś pękło
Grudniowe posiedzenie Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego nie zapowiadało sensacji. Frekwencja? Skromna. Na sali zaledwie dziewięcioro europosłów, choć komisja liczy aż 35 członków. Część przyszła „w zastępstwie”, co regulamin dopuszcza, ale – jak mówią niektórzy – duch parlamentarnych zasad już niekoniecznie.
Wśród obecnych byli europosłowie PiS, w tym Jacek Ozdoba. I właśnie wtedy, w trakcie wystąpienia irlandzkiej europosłanki Cynthii Ní Mhurchú, atmosfera zaczęła gęstnieć. Najpierw przerywanie. Potem komentarze spod nosa. Aż w końcu padły słowa, które dziś cytują media w całej Europie.
– „On właśnie zachrumkał jak świnia. Proszę, żeby został wyproszony z sali” – miała powiedzieć europosłanka, co słychać na nagraniu z posiedzenia.
Na sali zrobiło się nerwowo. Jedni spuścili wzrok. Inni udawali, że nie słyszą. A przewodniczący komisji? Cisza.

Źródło: Facebook / @Cynthia Ní Mhurchú
„Poczułam się obrażona. Jako kobieta i jako polityk”
Dla Ní Mhurchú sprawa była jasna. Jak mówiła później, to nie był tylko polityczny spór. To było przekroczenie granicy.
– „Poczułam się głęboko obrażona. Nie tylko jako europosłanka, ale też jako kobieta” – podkreślała.
Jeszcze podczas posiedzenia zapowiedziała formalne kroki. I słowa dotrzymała. W czwartek złożyła pisemną skargę do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli. Skarga dotyczyła nie tylko zachowania Jacka Ozdoby, ale też bierności Bogdana Rzońcy, który jako przewodniczący komisji nie miał – zdaniem Irlandki – zareagować w odpowiedni sposób.
Jak mówią unijni urzędnicy nieoficjalnie: „Takich emocji dawno w PETI nie było”.
Źródło: X / @tvp_info
Ozdoba kontratakuje: „To ja złożyłem skargę pierwszy”
Ale to nie jest historia z jednym bohaterem i jednym winowajcą. Jacek Ozdoba odpiera zarzuty i idzie o krok dalej. Twierdzi, że to on był pierwszy.
– „Złożyłem skargę już dzień po posiedzeniu. Pani europoseł zareagowała agresywnie po przegranym głosowaniu i próbowała odwrócić uwagę” – mówił w rozmowie z PAP.
Podkreśla też coś jeszcze. Kamery.
– „Wszystko jest zarejestrowane. Gdyby to było prawdą, skarga pojawiłaby się natychmiast, a nie po ponad miesiącu” – dodaje.
Według niego to właśnie nagrania mają rozstrzygnąć, kto mówi prawdę, a kto – delikatnie mówiąc – przesadza.
Rzońca: „Dyskusje bywają gorące. Nie wiem, o czym mówili”
Bogdan Rzońca również nie widzi w swoim zachowaniu nic niestosownego. Jak tłumaczy, emocje w komisji PETI to nic nowego.
– „Każdy ma prawo się bronić. Pani poseł ma prawo złożyć skargę. Pan Ozdoba miał prawo zabrać głos” – mówi.
Zwraca uwagę na jeszcze jeden szczegół. Odległość i język.
– „Siedzieli kilka rzędów ode mnie. Jedno mówiło po polsku, drugie po angielsku. Szczerze? Nawet nie wiem, o czym rozmawiali” – przyznaje.
Co ciekawe, sam zwrócił się do służb prawnych PE, by sprawdziły jego postępowanie. „Na wszelki wypadek” – słyszymy w kuluarach.
Polityka na emocjach. I granica, która boli
Sprawa budzi emocje nie tylko w Brukseli. W sieci aż huczy. Jedni mówią o skandalu i wstydzie. Inni o politycznej prowokacji.
– „Parlament Europejski to nie podwórko. Jeśli takie rzeczy mają tam miejsce, to jest problem” – komentuje jeden z polskich europosłów, prosząc o anonimowość.
Kto ma rację? Czy doszło do skandalicznego zachowania, czy tylko do ostrej wymiany zdań, która wymknęła się spod kontroli? Kamery wszystko widziały. Teraz czas na decyzje.
A Ty? Gdzie stawiasz granicę w politycznym sporze? I czy takie emocje w europarlamencie to norma, czy już sygnał alarmowy?

Cześć! Nazywam się Robert Żyła i jestem dziennikarzem w RelNews. Na co dzień zajmuję się tworzeniem treści, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający nas świat — od aktualnych wydarzeń społecznych po inspirujące historie ludzi z pasją .
W pracy stawiam na rzetelność, klarowność i nowoczesne podejście do informacji. Lubię łączyć klasyczny styl dziennikarski z nowymi formami przekazu — czy to w reportażu, wywiadzie czy analizie.
Najbardziej cenię sobie moment, gdy dobrze zadane pytanie prowadzi do szczerej, poruszającej odpowiedzi. Poza redakcją interesuję się fotografią, mediami cyfrowymi i podróżami — bo wierzę, że każdy nowy kadr i każda rozmowa uczą mnie czegoś o świecie i o sobie..
