Źródło: East News / Tomasz Jastrzebowski / REPORTER
Czy to moment przełomowy dla całej prawicy? A może tylko kolejny etap wewnętrznej wojny o wyborców? Jedno jest pewne — niedzielne wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Skarżysku-Kamiennej wybrzmiało znacznie mocniej, niż wielu się spodziewało.
Sala pełna ludzi, emocji i oczekiwań
Od samego rana było jasne, że to nie będzie zwykłe spotkanie. Sala pękała w szwach, a atmosfera przypominała raczej wiec kampanijny niż spokojną rozmowę z mieszkańcami. Co chwilę słychać było okrzyki poparcia, ale jednocześnie dało się wyczuć napięcie. Dlaczego? Bo plotki o możliwych sojuszach na prawicy krążyły od tygodni.
Jarosław Kaczyński mówił długo o „duszeniu Polski”, o trudnym momencie i o potrzebie mobilizacji. Podkreślał, że PiS „może wygrać”, choć droga do zwycięstwa nie będzie prosta. Jednocześnie zapowiadał ofensywę w terenie — spotkania w każdej gminie, w każdym powiecie. Brzmiało znajomo. Jednak to, co miało dopiero paść, kompletnie zmieniło ton spotkania.
Jedno zdanie i nagła cisza
W pewnym momencie prezes PiS przeszedł do tematu, który od tygodni rozgrzewa polityczne kuluary. Zamiast kluczyć, uderzył wprost.
— O żadnych sojuszach z Braunem nie ma mowy — powiedział stanowczo.
Najpierw zapadła cisza. Dopiero po chwili sala wybuchła brawami, choć nie wszyscy klaskali. Co więcej, Kaczyński poszedł dalej, nie zostawiając pola do interpretacji.
— Kto głosuje na Brauna, ten w gruncie rzeczy głosuje na Tuska. A nawet na Putina — dodał.
To był ten moment, gdy część publiczności dosłownie osłupiała. Jedni krzyczeli „brawo”, inni szeptali między sobą. Nikt jednak nie mógł powiedzieć, że słowa prezesa były niejednoznaczne.
„Droga donikąd i skrajne nieszczęście”
Choć Kaczyński przyznał, że Grzegorz Braun potrafi trafiać w emocje Polaków, natychmiast zaznaczył, że sposób, w jaki to robi, jest — jego zdaniem — skrajnie niebezpieczny. Według prezesa PiS taka polityka kompromituje Polskę za granicą, a przede wszystkim uderza w bezpieczeństwo państwa.
— To jest droga donikąd. Droga do nieszczęścia. Skrajnego nieszczęścia — mówił, wyraźnie akcentując każde słowo.
Jak zauważa pani Maria, uczestniczka spotkania: „Nie spodziewałam się aż tak ostrego tonu. Ale z drugiej strony — ktoś musiał to powiedzieć”.
Konfederacja podzielona. Drzwi uchylone tylko częściowo
Co istotne, Kaczyński nie wrzucił całej Konfederacji do jednego worka. O ile Braun został jednoznacznie odrzucony, o tyle wobec innych polityków prawicy prezes PiS był bardziej ostrożny.
Sławomir Mentzen? Tu pojawiła się krytyka. Mowa była o „darwinizmie społecznym”, płatnej edukacji i prywatnej służbie zdrowia. Zdaniem Kaczyńskiego taki program doprowadziłby kraj do chaosu.
Z kolei w przypadku Krzysztofa Bosaka ton był wyraźnie inny. Spokojniejszy. Bardziej analityczny.
— Tak na poważnie zostaje Bosak i jego środowisko — zaznaczył.
Dlatego wielu obserwatorów uznało to za wyraźny sygnał: rozmowy są możliwe, ale tylko z wybranymi.

Źródło: konfederacja.pl
Granice, których „nie wolno przekraczać”
Warto dodać, że to nie pierwszy raz, gdy prezes PiS odcina się od Brauna. Już wcześniej mówił o „granicach cywilizacyjnych”, a także o braku jakiejkolwiek współpracy. Tym razem jednak przekaz był znacznie ostrzejszy, jakby skierowany nie tylko do polityków, lecz także bezpośrednio do wyborców.
— „To było przecięcie spekulacji jednym ruchem” — ocenia politolog dr Tomasz Lewicki. — „Jednak jednocześnie to ryzykowne. Część elektoratu może poczuć się zniechęcona”.
Prawica przed decyzją
Choć emocje jeszcze nie opadły, jedno wydaje się jasne: Jarosław Kaczyński postawił granicę i nie zamierza się z niej cofać. Pytanie tylko, czy wyborcy pójdą za nim, czy wybiorą bardziej radykalny kurs.
Bo ostatecznie polityka to nie tylko deklaracje, lecz także reakcje ludzi. A te — jak pokazuje Skarżysko-Kamienna — bywają skrajnie różne.

Źródło: PAP / Andrzej Lange
A Ty? Czy taka granica jest potrzebna, czy to błąd w kluczowym momencie?

Cześć! Nazywam się Robert Żyła i jestem dziennikarzem w RelNews. Na co dzień zajmuję się tworzeniem treści, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający nas świat — od aktualnych wydarzeń społecznych po inspirujące historie ludzi z pasją .
W pracy stawiam na rzetelność, klarowność i nowoczesne podejście do informacji. Lubię łączyć klasyczny styl dziennikarski z nowymi formami przekazu — czy to w reportażu, wywiadzie czy analizie.
Najbardziej cenię sobie moment, gdy dobrze zadane pytanie prowadzi do szczerej, poruszającej odpowiedzi. Poza redakcją interesuję się fotografią, mediami cyfrowymi i podróżami — bo wierzę, że każdy nowy kadr i każda rozmowa uczą mnie czegoś o świecie i o sobie..
