Prof. Pawłowicz: UE działa w Polsce wbrew Konstytucji? „To nie państwo, to superpaństwo”

Prof. Krystyna Pawłowicz

Źródło: PAP / Radek Pietruszka

Czy Unia Europejska naprawdę przekracza granice prawa w Polsce? Według prof. Krystyny Pawłowicz, byłej sędzi Trybunału Konstytucyjnego, tak. I to na wiele sposobów. W ostatniej audycji na antenie Radia Wnet prawnik nie przebierał w słowach.

„Wynikające z naszej Konstytucji zakazy działalności w Polsce organizacji, które dopuszczają przemoc w celu zdobycia wpływu na państwo, osobiście łączę z działalnością Unii Europejskiej” – powiedziała profesor. Publiczność w studiu niemal zamarła. Niecodziennie słyszy się takie stwierdzenia w kontekście największej organizacji ponadnarodowej na kontynencie.

Źródło: X / @KrystPawlowicz

Konstytucja kontra Bruksela

Profesor Pawłowicz przypomniała, że artykuł 13 polskiej Konstytucji jasno stwierdza: nie ma miejsca w Polsce dla partii czy organizacji odwołujących się do totalitarnych metod, stosujących przemoc, albo próbujących przejąć władzę nielegalnie.

„Artykuł 13 nie wyłącza żadnych podmiotów. To oznacza, że dotyczy także organizacji zagranicznych. A ja uważam, że UE wpisuje się w ten zakaz” – dodała była sędzia TK.

Brzmi mocno? Jeszcze mocniej zabrzmiało, gdy prof. Pawłowicz stwierdziła, że Unia Europejska to nie państwo, tylko „organizacja ponadnarodowa, której celem jest wchłonięcie państw członkowskich pod centralny, de facto niemiecki dyrektoriat”.

– Czy naprawdę chcemy, by Polska była tylko jednym z ogniw w superpaństwie, gdzie nasze decyzje są tylko sugestiami? – pytała retorycznie.

Od chrześcijańsko-liberalnych korzeni do „skrajnie lewicowego projektu”

Była sędzia TK przywołała też historię integracji europejskiej. W jej opinii UE od końca lat 80. zerwała z pierwotnymi wartościami, jakie legły u podstaw wspólnoty – chrześcijańsko-liberalnymi. Zamiast tego – jak mówi Pawłowicz – przyjęła kierunek „skrajnie lewicowy, by nie rzec lewacki”.

– Tworzenie państwa europejskiego oznacza konsekwentne osłabianie państw członkowskich. Cele UE stają się bliskie ideologii komunistycznej, tyle że w łagodniejszej formie – mówiła wprost.

O ile początki Wspólnot Europejskich opierały się na gospodarce i współpracy, dziś, zdaniem Pawłowicz, Bruksela „pochłania kompetencje państw członkowskich niedemokratycznymi metodami, stosując przemoc finansową, personalną i organizacyjną oraz polityczne szantaże”.

Źródło: X / @KrystPawlowicz

Manifest Komunistyczny i Ventotene w UE?

Profesor przywołała też historyczne inspiracje: „Marksowski Manifest dążył do utworzenia państwa europejskiego drogą rewolucji. Podobne cele w łagodniejszej formie przejęli Alfredo Spinelli i Ernesto Rossi w Manifeście z Ventotene”.

To właśnie idee Spinellego – twierdzi Pawłowicz – legły u podstaw współczesnej UE. Zamiast Roberta Schumana, patronem integracji europejskiej stał się włoski komunistyczny myśliciel. – To symboliczne przesunięcie – stwierdziła profesor.

W efekcie mamy zdaniem Pawłowicz „państwo z jednym rządem centralnym, jedną armią, jedną walutą i własnym hymnem, gdzie demokracja jest iluzją, a decyzje elit ultralewicowych stają się obowiązujące dla wszystkich”.

Kontrowersje, emocje, pytania

Słuchacze audycji byli poruszeni. – Nikt się nie spodziewał, że ktoś tak jasno powie o UE, jakby była zakazaną organizacją – mówi jedna z uczestniczek audycji. – To było moment, gdy wiesz, że prawo i polityka wchodzą w zupełnie nowy wymiar.

Eksperci z innych stron sceny politycznej patrzą na te stwierdzenia z mieszanką sceptycyzmu i zdziwienia. „To mocna retoryka, ale warto słuchać argumentów i patrzeć na mechanizmy prawne. Nie wszystko, co Pawłowicz mówi, jest jednoznacznie prawne, ale dyskusja jest potrzebna” – komentuje dr Jan Kowalski, politolog.

A Ty co o tym myślisz? Czy Unia Europejska rzeczywiście łamie polską Konstytucję, czy prof. Pawłowicz przesadza? A może to tylko kolejna odsłona odwiecznej dyskusji o suwerenności Polski w Europie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *