Źródło: DALL-E
Brakuje lekarzy, czasu, cierpliwości — zarówno po stronie pacjentów, jak i personelu medycznego. Dlatego właśnie coraz częściej pojawia się pytanie, które jeszcze kilka lat temu brzmiałoby jak prowokacja: czy technologia może naprawić system ochrony zdrowia?
I choć odpowiedź nie jest jednoznaczna, jedno wydaje się pewne — bez innowacji ani rusz. Zwłaszcza że problem narasta, a potrzeby społeczne rosną szybciej niż liczba specjalistów.
Medtech i healthtech rosną w siłę, bo muszą
Nieprzypadkowo branża medtech i healthtech staje się jednym z filarów polskiego rynku start-upów. Jak wynika z danych przytaczanych przez „Rzeczpospolitą”, firmy tworzące technologie dla ochrony zdrowia stanowią już około 14 proc. wszystkich młodych spółek w Polsce. Co więcej, ten odsetek rośnie z roku na rok, ponieważ presja na system jest coraz większa.
Co istotne, nie są to projekty niszowe ani futurystyczne wizje. Wręcz przeciwnie — to rozwiązania, które już dziś trafiają do szpitali, przychodni i gabinetów. A przy tym odpowiadają na bardzo konkretne potrzeby: skrócenie kolejek, poprawę diagnostyki i odciążenie lekarzy.
– „Jeśli system nie daje rady, to technologia musi go wesprzeć. Innej drogi po prostu nie ma” — mówi nam jeden z ekspertów rynku innowacji medycznych.
Nowe technologie zmieniają diagnostykę, a więc i leczenie
Co istotne, innowacje nie kończą się na cyfrowej rejestracji czy e-recepcie. Przede wszystkim dotyczą diagnostyki, czyli miejsca, gdzie każda minuta i każdy szczegół mają ogromne znaczenie.
Dlatego właśnie sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe robią taką karierę w medycynie. Według „Rzeczpospolitej” korzysta z nich już niemal dwie trzecie innowacyjnych firm działających w sektorze ochrony zdrowia. I nie jest to moda, lecz konieczność.
Algorytmy analizują obrazy z rezonansu magnetycznego, tomografii czy RTG. Co więcej, potrafią wychwycić zmiany niewidoczne na pierwszy rzut oka. A to oznacza szybszą diagnozę, a więc także szybsze leczenie.
– „To nie jest zastępowanie lekarzy. To jest dawanie im lepszych narzędzi” — podkreśla dr Anna Kowalczyk, radiolożka. – „Dzięki AI mogę skupić się na decyzjach, a nie na żmudnej analizie setek obrazów”.
Źródło: X / @TomaszDrwal
Sztuczna inteligencja już nikogo nie dziwi. I bardzo dobrze
Jeszcze niedawno AI budziła emocje. Dziś — jak zauważa Ignacy Studziński z firmy The Heart — po prostu spowszedniała. I właśnie to jest jej największą siłą.
– „Nikogo już nie dziwi, że modele językowe pomagają pisać raporty czy analizować dane. Natomiast prawdziwy przełom dokonał się po cichu — w analizie skanów medycznych i projektowaniu nowych leków” — mówi Studziński.
Co ważne, te zmiany zachodzą stopniowo, a więc bez rewolucyjnych haseł. Jednak ich skala jest ogromna. Ponieważ każda usprawniona diagnoza oznacza realną korzyść dla pacjenta.
Pacjent też odczuwa różnicę — i to natychmiast
Równocześnie technologia coraz częściej trafia bezpośrednio do pacjentów. Teleporady, aplikacje monitorujące zdrowie, przypomnienia o lekach — wszystko to zmienia codzienne doświadczenie leczenia.
– „Dla mnie to była ogromna ulga” — mówi pani Marta z małej miejscowości. – „Zamiast brać wolne i jechać kilkadziesiąt kilometrów, załatwiam sprawę w kilka minut”.
I właśnie w takich momentach widać, że innowacje nie są abstrakcją. Są odpowiedzią na realne problemy.
Czy technologia uzdrowi system? Raczej pomoże mu oddychać
Oczywiście, technologia nie rozwiąże wszystkich problemów. Nie zastąpi lekarzy, nie zlikwiduje kolejek z dnia na dzień i nie naprawi systemu jednym kliknięciem. Jednak może go realnie wesprzeć.
Dlatego zamiast pytać, czy innowacje są potrzebne, lepiej zapytać: czy stać nas na to, by z nich nie korzystać?
Bo gdy system się chwieje, każda pomoc ma znaczenie. Nawet ta oparta na algorytmach.
A Ty? Zaufałbyś diagnozie wspieranej przez sztuczną inteligencję? Czy nadal wolisz wyłącznie ludzką intuicję?

Cześć! Nazywam się Robert Żyła i jestem dziennikarzem w RelNews. Na co dzień zajmuję się tworzeniem treści, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający nas świat — od aktualnych wydarzeń społecznych po inspirujące historie ludzi z pasją .
W pracy stawiam na rzetelność, klarowność i nowoczesne podejście do informacji. Lubię łączyć klasyczny styl dziennikarski z nowymi formami przekazu — czy to w reportażu, wywiadzie czy analizie.
Najbardziej cenię sobie moment, gdy dobrze zadane pytanie prowadzi do szczerej, poruszającej odpowiedzi. Poza redakcją interesuję się fotografią, mediami cyfrowymi i podróżami — bo wierzę, że każdy nowy kadr i każda rozmowa uczą mnie czegoś o świecie i o sobie..
