Źródło: Kamil Kasprzycki/REPORTER / East News
Warszawa żyje dziś jednym tematem. Przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa od rana gęstnieje atmosfera, kamery są w gotowości, a polityczne emocje buzują jak rzadko kiedy. Chodzi o Zbigniewa Ziobrę i wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Jeszcze zanim sędzia wszedł na salę, głos zabrał obrońca byłego ministra. I zrobiło się gorąco.
— Prokurator pokazuje sądowi tylko to, co mu pasuje — mówił mecenas Bartosz Lewandowski, otoczony dziennikarzami. — Odmówiono nam wglądu do dokumentów, które są jednoznacznie korzystne dla naszego klienta. To naruszenie prawa do obrony — dodał, nie kryjąc irytacji.
Krótko? To nie miało być zwykłe posiedzenie techniczne. To była polityczno-prawna bomba z opóźnionym zapłonem.
Źródło: X / @ZiobroPL
„Nie ma podstaw do aresztu”. Obrona idzie na zwarcie
Lewandowski nie owijał w bawełnę. Jego zdaniem w tej sprawie nie ma nawet solidnego uprawdopodobnienia zarzutów, a bez tego mówienie o areszcie jest — jak sam to ujął — „czystą fantazją”.
— Jesteśmy na etapie uprawdopodobnienia, a nie udowodnienia czynów — podkreślał. — To samo jeszcze niedawno mówił Dariusz Korneluk. Zmieniło się dopiero wtedy, gdy zmienił się prokurator generalny.
Te słowa natychmiast wywołały poruszenie wśród zgromadzonych. Jeden z prawników obserwujących sprawę z boku rzucił półgłosem:
— „To będzie cytowane jeszcze przez miesiące”.
Źródło: X / @DWielowieyska
Co chce prokuratura? Stawka jest wysoka
Prokuratura Krajowa domaga się aresztu, argumentując to obawą matactwa i możliwością utrudniania śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości. Według śledczych Ziobro, jako były minister i polityk z wpływami, mógłby wpływać na świadków lub bieg postępowania.
Tyle teoria. W praktyce — jak mówią obrońcy — dowody są wybiórcze, a narracja prokuratury jednostronna.
— „Jeżeli sąd się na to zgodzi, to będzie bardzo niebezpieczny precedens” — komentuje konstytucjonalista prof. Marek K., zapytany przez nas przed gmachem sądu. — „Areszt nie może być narzędziem presji politycznej. Niezależnie od tego, kogo dotyczy”.
Azyl, Węgry i polityczny cień nad sprawą
Sprawy dodatkowego ciężaru nabiera fakt, że Zbigniew Ziobro przebywa obecnie poza Polską, korzystając z azylu politycznego i ochrony międzynarodowej udzielonej przez Węgry. W Budapeszcie uznano, że grożą mu prześladowania polityczne. To decyzja, która podzieliła opinię publiczną.
— „Jak polityk ucieka, to coś jest na rzeczy” — mówi nam jedna z osób stojących pod sądem.
— „Albo właśnie odwrotnie” — ripostuje ktoś z tłumu. — „Bo boi się politycznego odwetu”.
Sam Ziobro nie zamierza składać broni. Zapowiada, że nie zrezygnuje z mandatu poselskiego, a swoją aktywność przeniesie do mediów. Mówi o „walce z bezprawiem” i stawia warunek: wróci do kraju wtedy, gdy — jak twierdzi — zostaną przywrócone realne gwarancje praworządności.
Moment ciszy przed decyzją
Gdy drzwi sądu się zamknęły, a dziennikarze zostali na korytarzu, zapadła dziwna cisza. Taka, w której wszyscy wiedzą, że cokolwiek się wydarzy, wywoła polityczne trzęsienie ziemi.
— „To nie jest już tylko sprawa Ziobry” — mówi nam doświadczony reporter sejmowy. — „To test dla wymiaru sprawiedliwości i dla państwa”.
I trudno się z nim nie zgodzić.
Bo dziś pytanie nie brzmi tylko: czy będzie areszt?
Pytanie brzmi: jaką granicę państwo jest gotowe przekroczyć w politycznym sporze.
A Ty?
Czy widzisz tu walkę o sprawiedliwość, czy raczej brutalną grę na najwyższym szczeblu?

Cześć! Nazywam się Robert Żyła i jestem dziennikarzem w RelNews. Na co dzień zajmuję się tworzeniem treści, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający nas świat — od aktualnych wydarzeń społecznych po inspirujące historie ludzi z pasją .
W pracy stawiam na rzetelność, klarowność i nowoczesne podejście do informacji. Lubię łączyć klasyczny styl dziennikarski z nowymi formami przekazu — czy to w reportażu, wywiadzie czy analizie.
Najbardziej cenię sobie moment, gdy dobrze zadane pytanie prowadzi do szczerej, poruszającej odpowiedzi. Poza redakcją interesuję się fotografią, mediami cyfrowymi i podróżami — bo wierzę, że każdy nowy kadr i każda rozmowa uczą mnie czegoś o świecie i o sobie..
