Źródło: Instagram / lukaszkrason
Wieczór, który miał być jak każdy inny, nagle nabrał zupełnie innego ciężaru. We wtorek, 7 stycznia, tuż po godz. 21 w mediach społecznościowych Łukasza Krasonia pojawił się wpis, który w kilka minut obiegł internet. Krótki. Osobisty. Wstrząsający. Polityk Polski 2050 poinformował o śmierci swojej żony, Danuty.
Chwilę później zaczęły napływać setki komentarzy. Kondolencje, słowa wsparcia, emotikony zniczy i serc. Internet, który zwykle pędzi bez refleksji, tym razem na moment się zatrzymał.
„Odeszła Danusia. Ciałem nie ma jej już z nami, ale duchem będzie już na zawsze” – napisał Krasoń. Bez zbędnych ozdobników. Bez medialnego tonu. I właśnie dlatego te słowa wybrzmiały tak mocno.
Cisza zamiast odpowiedzi
Polityk nie podał przyczyny śmierci żony. I choć w przestrzeni publicznej szybko pojawiły się pytania, sam Krasoń jasno postawił granicę. W takich chwilach prywatność przestaje być formalnością. Staje się koniecznością.
Zresztą reakcje internautów pokazują, że większość to rozumie. „Nie trzeba wiedzieć więcej”, „to ich sprawa”, „liczy się szacunek” – pisali użytkownicy. Co więcej, wiele osób podkreślało, że sam wpis wystarczył, by zrozumieć ogrom straty.
Jedna z komentujących osób napisała:
– „To jeden z tych momentów, gdy nagle robi się cicho. Nawet jeśli nie znasz kogoś osobiście, czujesz jego ból”.

Źródło: Radosław NAWROCKI/ Forum
Pogrzeb w Milejowie. Podano szczegóły
Jednocześnie Krasoń poinformował o dacie i miejscu pogrzebu. Msza żałobna odbędzie się w piątek, 9 stycznia, o godz. 12:00 w Milejowie w województwie lubelskim. To tam rodzina i bliscy pożegnają Danutę Krasoń.
Nie będzie to wydarzenie medialne. I choć zainteresowanie jest ogromne, wiele wskazuje na to, że ceremonia pozostanie kameralna. Właśnie dlatego część komentatorów apeluje o uszanowanie żałoby i powściągliwość.
Historia, która od lat poruszała ludzi
Danuta Krasoń (z domu Bocian) była żoną Łukasza od 2019 roku. Co istotne, rok wcześniej na świat przyszedł ich syn Adam. Jednak niewiele osób pamięta, że ich relacja zaczęła się zupełnie inaczej.
Początkowo Danuta była opiekunką Krasonia. To ona pomagała mu w codziennym funkcjonowaniu, gdy dystrofia mięśniowa coraz bardziej wpływała na jego sprawność. Z czasem jednak zawodowa relacja przerodziła się w coś znacznie głębszego.
Najpierw pojawiła się przyjaźń. Później zaufanie. W końcu miłość.
– „To był związek oparty na partnerstwie i ogromnej czułości” – mówi jeden z działaczy organizacji społecznych współpracujących z Krasoniem. – „Zawsze było widać, że są zespołem, nawet wtedy, gdy nie mówili nic”.
Gdy polityka schodzi na dalszy plan
Łukasz Krasoń od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci walczących o prawa osób z niepełnosprawnościami. Mimo choroby pozostaje aktywny społecznie, a do grudnia 2025 roku pełnił funkcję Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych. Z tego powodu często pojawiał się w mediach i debatach publicznych.
Tym razem jednak życie publiczne zeszło na dalszy plan. Bo są momenty, w których nawet najbardziej zaangażowany polityk po prostu zostaje mężem i ojcem, mierzącym się z osobistą tragedią.
– „To chwila, w której znikają podziały i etykiety” – zauważa socjolog mediów. – „Ludzie reagują empatią, bo każdy może wyobrazić sobie taki ból”.
Źródło: X / @PL_2050
Zostaje pamięć. I pytanie
Nie znamy szczegółów ostatnich dni Danuty Krasoń. Być może nigdy ich nie poznamy. Zostają jednak słowa jej męża, pamięć bliskich i historia, która poruszyła tysiące osób w całej Polsce.
Bo czasem wystarczy jedno zdanie, by uświadomić sobie, jak kruche jest życie.
A Ty? Czy w takich momentach zatrzymujesz się na chwilę, czy przewijasz dalej?

Cześć! Nazywam się Robert Żyła i jestem dziennikarzem w RelNews. Na co dzień zajmuję się tworzeniem treści, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający nas świat — od aktualnych wydarzeń społecznych po inspirujące historie ludzi z pasją .
W pracy stawiam na rzetelność, klarowność i nowoczesne podejście do informacji. Lubię łączyć klasyczny styl dziennikarski z nowymi formami przekazu — czy to w reportażu, wywiadzie czy analizie.
Najbardziej cenię sobie moment, gdy dobrze zadane pytanie prowadzi do szczerej, poruszającej odpowiedzi. Poza redakcją interesuję się fotografią, mediami cyfrowymi i podróżami — bo wierzę, że każdy nowy kadr i każda rozmowa uczą mnie czegoś o świecie i o sobie..
