Źródło: aa.com.tr
To nie było kolejne kurtuazyjne spotkanie dyplomatów. Wręcz przeciwnie — w Pekinie padły słowa, które w Islamabadzie zabrzmiały jak ostrzeżenie. Pakistan obiecał „zero tolerancji dla terroryzmu”, ponieważ Chiny coraz głośniej domagają się realnej ochrony swoich ludzi i inwestycji. A chodzi o stawkę, której nie da się zignorować.
Ministrowie spraw zagranicznych Chin i Pakistanu — Wang Yi oraz Mohammad Ishaq Dar — spotkali się podczas siódmego dialogu strategicznego. Choć oficjalne komunikaty były utrzymane w dyplomatycznym tonie, to jednak między wierszami dało się wyczuć napięcie. Pekin nie ukrywa już frustracji, dlatego że ataki na chińskich inżynierów w Pakistanie powtarzają się zbyt często.
Chińska cierpliwość ma granice
Chińsko-Pakistański Korytarz Gospodarczy (CPEC) to jeden z kluczowych projektów inicjatywy Pasa i Szlaku. Jego wartość przekracza 60 miliardów dolarów, a więc mówimy o pieniądzach, które mogą zmienić region. Jednocześnie to projekt, który od lat boryka się z problemami bezpieczeństwa.
Zamachy, ostrzały konwojów, ataki separatystów. Mimo że Islamabad regularnie zapewnia o kontroli sytuacji, to jednak w Pekinie narasta niepokój. — „Każdy taki incydent to polityczny problem w Chinach” — mówi dr Paweł Nowacki, ekspert ds. Azji Południowej. — „Bo to nie są anonimowi pracownicy, tylko konkretni ludzie, którzy zostawili w domu rodziny”.
Dlatego właśnie Chiny przestały udawać, że wszystko idzie zgodnie z planem.
Źródło: @CPEC_Official
„Zero tolerancji” — deklaracja czy zobowiązanie?
Podczas rozmów Ishaq Dar zapewnił, że Pakistan przyjmuje politykę „zero tolerancji” wobec terroryzmu. Co więcej, podkreślił, że bezpieczeństwo chińskiego personelu to „absolutny priorytet państwa”. Te słowa miały uspokoić Pekin, jednak w samym Pakistanie reakcje były mieszane.
— „Brzmi to dobrze, ale słyszeliśmy to już wcześniej” — mówi dziennikarz z Karaczi. — „Ludzie pytają, czy tym razem za deklaracjami pójdą czyny”.
I trudno się dziwić, ponieważ bez chińskich inwestycji pakistańska gospodarka znalazłaby się w jeszcze gorszym położeniu. Inflacja, zadłużenie i presja społeczna już teraz dają się we znaki rządowi w Islamabadzie.
Gwadar, Karakorum i granica, która ma pracować
Nowa faza CPEC ma być bardziej konkretna. Port Gwadar ma funkcjonować pełną parą, natomiast autostrada Karakorum — kluczowa arteria łącząca oba kraje — ma być nie tylko przejezdna, ale i bezpieczna. Dodatkowo dyplomaci zapowiedzieli intensyfikację handlu dzięki całorocznemu otwarciu przejścia granicznego na przełęczy Khunjerab.
— „To wszystko wygląda imponująco na papierze” — zauważa ekonomista z Islamabadu. — „Ale żaden projekt nie ruszy, jeśli pracownicy będą bali się wyjść z hotelu”.
Z tego powodu Chiny naciskają również na współpracę w sektorze bankowym i finansowym, ponieważ chcą mieć pełną kontrolę nad przepływem środków i realizacją inwestycji.

Źródło: gorydlaciebie.pl
Afganistan w tle — problem, którego nie da się ominąć
Nieprzypadkowo w rozmowach pojawił się Afganistan. Obie strony wezwały do utworzenia rządu inkluzywnego oraz do „widocznych i weryfikowalnych działań” przeciwko grupom terrorystycznym. Innymi słowy, bez stabilizacji u sąsiada nie będzie spokoju w regionie.
— „Afganistan to dziś ogromna niewiadoma” — mówi były dyplomata ONZ. — „A każda niewiadoma zwiększa ryzyko, którego Chiny nie tolerują”.
Pakistan pod presją czasu
Choć nie było konferencji z fajerwerkami, to jednak spotkanie w Pekinie było momentem przełomowym. Pakistan dostał jasny sygnał: deklaracje to za mało. Teraz liczą się efekty.
Czy polityka „zero tolerancji” okaże się realna? Czy chińscy inżynierowie faktycznie poczują się bezpieczniej? A może to tylko kolejny etap dyplomatycznej gry na czas?
Jedno jest pewne — Pekin obserwuje każdy ruch. I wyciąga wnioski.
A Ty co o tym myślisz? Czy Pakistan udźwignie odpowiedzialność za chińskie miliardy?

Cześć! Nazywam się Robert Żyła i jestem dziennikarzem w RelNews. Na co dzień zajmuję się tworzeniem treści, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć otaczający nas świat — od aktualnych wydarzeń społecznych po inspirujące historie ludzi z pasją .
W pracy stawiam na rzetelność, klarowność i nowoczesne podejście do informacji. Lubię łączyć klasyczny styl dziennikarski z nowymi formami przekazu — czy to w reportażu, wywiadzie czy analizie.
Najbardziej cenię sobie moment, gdy dobrze zadane pytanie prowadzi do szczerej, poruszającej odpowiedzi. Poza redakcją interesuję się fotografią, mediami cyfrowymi i podróżami — bo wierzę, że każdy nowy kadr i każda rozmowa uczą mnie czegoś o świecie i o sobie..
