Koniec epoki Kaczyńskiego? Kulisy, plotki i jedno zdanie, które studzi emocje

Jarosław Kaczyński

Źródło: PAP/Adam Warżawa

„To jeszcze nie ten moment” – mówią jedni. „Gra na zwłokę” – odpowiadają drudzy. Jedno jest pewne: nazwisko Jarosława Kaczyńskiego znów rozpala polityczne emocje.

Czy to już? Czy naprawdę zbliża się polityczna emerytura człowieka, który przez dwie dekady rozdawał karty na polskiej prawicy? W ostatnich tygodniach takie pytania padają coraz częściej — w studiach telewizyjnych, radiowych kuluarach i na sejmowych korytarzach. Ale kiedy wydaje się, że odpowiedź jest na wyciągnięcie ręki, pojawia się głos, który studzi nastroje.

„Wszystkie te plotki są grubo przesadzone” — mówi bez ogródek dr Agnieszka Zaremba, politolożka z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, w rozmowie na antenie TOK FM. — „Mam wrażenie, że prezes jeszcze nie powiedział ostatniego słowa”.

I w tym momencie zapada cisza. Bo jeśli ktoś zna mechanizmy władzy w PiS, to właśnie ona.

Źródło: X / @PolskieRadio24

Cisza przed kolejnym ruchem?

Prawo i Sprawiedliwość przeżywa dziś trudny czas. Spadające sondaże, wewnętrzne tarcia, zmęczenie elektoratu. Do tego nowy prezydent i rząd z przeciwnego obozu. Chaos? A może… plan?

„To, co widzimy, to pewien etap funkcjonowania tej partii” — tłumaczy Zaremba. I przypomina sytuację sprzed kampanii prezydenckiej. Wtedy też mówiono, że PiS jest w defensywie, że nie ma kandydata, że gra się kończy. A potem pojawił się Karol Nawrocki. I wygrał.

„Nikt się tego nie spodziewał” — mówi dziś jeden z działaczy PiS, proszący o anonimowość. — „Atmosfera była fatalna, a potem nagle wszystko się odwróciło”.

Czy teraz scenariusz ma się powtórzyć?

Kryzys, który nie musi być końcem

Ekspertka nie ukrywa, że PiS znalazło się w kryzysie. Ale od razu dodaje: to nic nadzwyczajnego.

„To naturalne dla partii, która przegrała wybory parlamentarne i nie do końca potrafiła skonsumować zwycięstwo prezydenckie” — zauważa.

Na zapleczu słychać jednak frustrację. Jedni mówią o potrzebie „nowej twarzy”, inni o „zmęczeniu liderem”. W mediach społecznościowych aż huczy. „Czas na zmianę warty”, „Kaczyński powinien odejść z klasą” — piszą jedni. „Bez niego PiS się rozpadnie” — ripostują drudzy.

Na jednym z ostatnich spotkań partyjnych, jak relacjonuje uczestnik, „publiczność była podzielona, ale gdy padło nazwisko prezesa, emocje sięgnęły zenitu”. Owacje? Były. Gwizdy? Też.

Prezydent kontra rząd. I cieniem Kaczyńskiego

Osobnym wątkiem jest relacja prezydenta Karola Nawrockiego z rządem. Kohabitacja? Raczej pole minowe.

„Prezydent nie może przelicytować” — ostrzega Zaremba. — „Wyborcy nie przepadają za ciągłą konfrontacją”.

Jej zdaniem zbyt ostry kurs wobec rządu może się zemścić. Zwłaszcza że gabinet — przynajmniej na razie — cieszy się wysokim poparciem społecznym.

„Aroganckie wypowiedzi z Pałacu Prezydenckiego mogą odstraszyć umiarkowanych wyborców” — dodaje politolożka. I przypomina, że część elektoratu głosowała raczej przeciw Rafałowi Trzaskowskiemu niż za Nawrockim.

Czy w tym wszystkim Jarosław Kaczyński wciąż pociąga za sznurki? Wielu w to wierzy. Jeden z komentatorów politycznych rzuca półżartem: „On nigdy nie znika. Co najwyżej robi krok w tył, żeby lepiej się rozpędzić”.

Źródło: REUTERS/Annegret Hilse

To już koniec czy dopiero pauza?

Na razie jedno jest pewne: scenariusz szybkiego odejścia prezesa z polityki wydaje się mało realny. Przynajmniej dziś. Czy to cisza przed burzą? A może ostatni akt długiej kariery?

Jedno zdanie dr Zaremby wybrzmiewa najmocniej: „To jeszcze nie jest finał tej historii”.

A Ty? Myślisz, że Jarosław Kaczyński naprawdę szykuje się na polityczną emeryturę, czy jeszcze raz zaskoczy wszystkich — tak jak już nieraz?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *